Mija  dziesięć lat od śmierci poety i pieśniarza Jacka Kaczmarskiego, którego, choć tego nie chciał, okrzyknięto w latach osiemdziesiątych bardem Solidarności. Zapraszamy dziś i jutro do biblioteki na wysłuchanie jego najlepszych piosenek z programów "Muzeum", "Mury" i "Raj".

  Bronił się przed takimi określeniami jak „bard Solidarności” tak samo mocno, jak walczył o właściwe odczytanie „Murów”, jego bodaj najbardziej znanej pieśni, która zostały niejako przejęta przez antykomunistyczną opozycję, jako swoisty protest song. W roku 1980 wszyscy znali tę pieśń i żarliwie śpiewali wraz z poetą „Wyrwij murom zęby krat,

zerwij kajdany połam bat, a mury runą, runą, runą i pogrzebią stary świat”. Jeszcze żarliwiej w stanie wojennym ...

 Niewielu rozumiało, co rozgoryczony nieco „poeta miał na myśli”, a powtarzał wielokroć:

 "Ja 'Mury' napisałem w 1978 roku jako utwór o nieufności do wszelkich ruchów masowych. Usłyszałem nagranie Lluísa Llacha i śpiewający, wielotysięczny tłum i wyobraziłem sobie sytuację - jako egoista i człowiek, który ceni sobie indywidualizm w życiu -że ktoś tworzy coś bardzo pięknego, bo jest to przepiękna muzyka, przepiękna piosenka, a potem zostaje pozbawiony tego swojego dzieła, bo ludzie to przechwytują. Dzieło po prostu przestaje być własnością artysty i o tym są 'Mury'. I ballada ta sama siebie wywróżyła, bo z nią się to samo stało."

Napisał ponad 600 wierszy, 5 powieści i dwa libretta. Był także kompozytorem muzyki do swoich wierszy i pieśniarzem –ponad 25 lat wykonywał swoje utwory na scenie. Reprezentował nurt tzw. piosenki autorskiej, czyli w całości stworzonej przez jedną osobę, tak w warstwie tekstowej, muzycznej, jak i wykonawczej.